Klient zaczyna szukać
Wpisuje problem, rodzaj produktu albo ogólne zapytanie zakupowe.
Pomagam sklepom internetowym zdobywać wartościowy ruch z Google na frazy kategorii, produktów i zapytania z realną intencją zakupową. Pracuję nad techniczną kondycją sklepu, strukturą kategorii, indeksacją, treściami, linkowaniem wewnętrznym i wszystkimi elementami, które mogą ograniczać widoczność Twojego asortymentu.
Nie tylko użytkownicy, ale potencjalni klienci.
Widoczność budowana na całej strukturze sklepu.
Indeksacja, filtry, warianty i struktura.
Klient nie zawsze rozpoczyna od nazwy konkretnego produktu. Czasami najpierw szuka kategorii, porównuje rozwiązania, sprawdza parametry i dopiero później wybiera ofertę.
Wpisuje problem, rodzaj produktu albo ogólne zapytanie zakupowe.
Trafia na kategorię dopasowaną do tego, czego aktualnie potrzebuje.
Cena, wariant, dostępność, parametry, opinie i dostawa.
SEO wykonało swoją pracę, gdy dostarczyło do sklepu właściwego użytkownika.
W zwykłej stronie usługowej pracujemy często nad kilkunastoma lub kilkudziesięcioma ważnymi podstronami. W e-commerce dochodzą setki produktów, kategorie, podkategorie, warianty, filtry, tagi, paginacja i strony generowane automatycznie.
Dlatego pozycjonowanie sklepu wymaga kontroli całego systemu. Nie wystarczy napisać kilku opisów kategorii i zdobyć linków.
Kolor, rozmiar, marka, parametr i kombinacje filtrów mogą tworzyć ogromną liczbę URL-i bez wartości w wyszukiwarce.
Zła struktura może prowadzić do kanibalizacji pomiędzy kategoriami, filtrami, produktami i blogiem.
Wycofany produkt, czasowa niedostępność albo zmiana asortymentu wymagają przemyślanego działania SEO.
Kopiowane opisy producentów i niemal identyczne warianty utrudniają budowanie wartości poszczególnych podstron.
Jeżeli do produktu nie prowadzi logiczna ścieżka kategorii i linków, może być trudniejszy do znalezienia zarówno dla użytkownika, jak i robota.
Sama widoczność nie wystarczy. Trzeba połączyć intencję wyszukiwania z właściwą kategorią lub produktem.
Dobrze zaprojektowana struktura prowadzi od głównych kategorii do coraz bardziej precyzyjnych produktów i pomaga rozdzielić intencje zakupowe.
Indeksować warto przede wszystkim te adresy, które odpowiadają na rzeczywiste zapytania użytkowników i mają sens jako samodzielne strony docelowe.
Duży sklep może automatycznie generować ogromną liczbę adresów. Część z nich jest potrzebna użytkownikom, ale niekoniecznie powinna konkurować o miejsce w indeksie Google.
Analizuję, które strony mają potencjał SEO, które powinny pełnić wyłącznie funkcję nawigacyjną i gdzie trzeba ograniczyć niepotrzebne indeksowanie.
Niektóre kombinacje mogą mieć realny popyt i zasługiwać na własną stronę. Decyzja powinna wynikać z danych i intencji.
Najważniejsze strony sprzedażowe.
Rozdzielenie bardziej precyzyjnych intencji.
Część może być wartościowa, część zbędna.
Częste źródło duplikacji i kanibalizacji.
Indeksacja, warianty, dostępność i unikalność.
Techniczne elementy dużych katalogów.
Można wypozycjonować kategorię, która generuje dużo wejść, ale ma małą marżę, problemy z dostępnością albo praktycznie nie konwertuje.
Dlatego przy ustalaniu priorytetów patrzę szerzej niż tylko na liczbę wyszukiwań. Warto uwzględnić między innymi potencjał sprzedaży, ofertę, dostępność produktów, sezonowość i znaczenie danej grupy produktów dla sklepu.
Zakres nie jest kopiowany z gotowego pakietu. Najpierw sprawdzam, gdzie sklep traci największy potencjał.
Sprawdzam, jak użytkownicy szukają produktów, kategorii i rozwiązań oraz które zapytania mają największy potencjał sprzedażowy.
Indeksacja, canonicale, statusy odpowiedzi, sitemap, paginacja, warianty, parametry URL, wydajność i inne problemy techniczne.
Porządkuję architekturę sklepu, tak aby istotne grupy produktów miały własne miejsce i nie konkurowały ze sobą.
Rozwijam treści, które odpowiadają na konkretne potrzeby zakupowe, a nie tylko zwiększają liczbę słów na stronie.
Wzmacniam najważniejsze kategorie i buduję logiczne połączenia pomiędzy produktami, kategoriami i treściami poradnikowymi.
Analizuję profil linków oraz możliwości rozwoju autorytetu domeny przy konkurencyjnych zapytaniach.
Sprawdzam, które filtry powinny pomagać klientom, które mają potencjał SEO, a które generują zbędne adresy.
Weryfikuję oznaczenia produktów, ofert, cen, dostępności oraz pozostałe dane, które pomagają wyszukiwarce prawidłowo rozumieć ofertę.
Analizuję dane i rozwijam te części sklepu, które mają największy potencjał na dodatkowy ruch i sprzedaż.
Jeżeli kilka typów stron próbuje zdobywać tę samą frazę i odpowiadać na tę samą potrzebę, sklep może zacząć konkurować sam ze sobą.
Kategoria powinna przejąć szersze zapytania zakupowe i pozwolić użytkownikowi porównać dostępne produkty.
Strona produktu może odpowiadać na precyzyjne zapytania dotyczące modelu, kodu, wersji lub konkretnego wariantu.
Poradnik może przyciągnąć użytkownika wcześniej, odpowiedzieć na jego pytanie i poprowadzić go linkowaniem do właściwej kategorii.
W zależności od platformy i charakteru asortymentu analizuję również dane, które pomagają wyszukiwarce prawidłowo interpretować produkt.
Nazwa, marka, wariant, cena, dostępność, opis, identyfikatory produktu, zdjęcia i dane strukturalne powinny tworzyć logiczną całość.
Przy dużych katalogach szczególnie ważne jest również odpowiednie zarządzanie wariantami, aby sklep nie generował niepotrzebnej duplikacji.
Przykład projektu z branży motoryzacyjnej, w którym problemem nie był brak produktów, ale sposób, w jaki cały asortyment był prezentowany Google.
Wynik osiągnięty w innym projekcie. Nie stanowi gwarancji identycznego rezultatu dla każdego sklepu.
Wiele ważnych podstron nie pojawiało się nawet w TOP50, a duplikacja opisów i rozbudowana struktura katalogu ograniczały potencjał sklepu.
Pierwszym etapem było uporządkowanie problemów technicznych, sposobu indeksowania oraz stron tworzonych przez filtry.
Rozwinięte zostały kluczowe kategorie, ich opisy oraz linkowanie wewnętrzne.
Sklep zaczął zdobywać bardziej precyzyjne zapytania, które w branży motoryzacyjnej często znajdują się bardzo blisko zakupu.
Rosły nie tylko najbardziej ogólne frazy, ale również duża liczba zapytań z długiego ogona.
Poznaję ofertę, strukturę, cele biznesowe i obecne źródła ruchu.
Sprawdzam technikę, indeksację, kategorie, produkty, treści i firmy konkurujące o ten sam klient.
Nie poprawiam wszystkiego naraz. Najpierw obszary, które mogą odblokować największy potencjał.
Techniczne SEO, struktura, treści, linkowanie i kolejne grupy zapytań.
Analizuję efekty i rozwijam kolejne kategorie, produkty oraz obszary sprzedażowe.
Sam analizuję sklep, ustalam priorytety i prowadzę działania SEO. Dzięki temu znam strukturę serwisu, wcześniejsze decyzje i wiem, dlaczego konkretny element został wdrożony.
Przy rozbudowanym e-commerce ma to szczególne znaczenie, ponieważ jedna pozornie niewielka zmiana może wpłynąć na setki lub tysiące adresów URL.
Rozmawiasz ze mną, a nie z działem obsługi.
SEO nie kończy się na przesłaniu listy fraz.
Najpierw elementy mające największy potencjalny wpływ.
Nie interesują mnie wyłącznie wzrosty w narzędziu.
Dwa problemy, które bardzo często pojawiają się w rozbudowanych sklepach internetowych.
Jak nie dopuścić, aby setki automatycznych podstron zaczęły przeszkadzać najważniejszym kategoriom i produktom.
Kategorie, filtry, produkty i poradniki nie powinny walczyć o tego samego użytkownika.
To działania mające zwiększać widoczność kategorii, produktów i innych wartościowych stron sklepu w wynikach Google. Obejmują między innymi analizę fraz, techniczne SEO, strukturę kategorii, treści, linkowanie wewnętrzne oraz rozwój autorytetu domeny.
Sklep może posiadać setki lub tysiące podstron, a dodatkowo generować warianty, filtry, tagi, parametry URL i paginację. Dlatego znacznie większe znaczenie ma kontrola indeksacji, architektura serwisu i automatyczne mechanizmy platformy.
Koszt zależy od wielkości sklepu, liczby kategorii i produktów, konkurencyjności branży, stanu technicznego serwisu i zakresu potrzebnych działań. Dlatego ofertę przygotowuję po wcześniejszej analizie sklepu.
Pierwsze wzrosty mogą pojawić się wcześniej, ale stabilne rezultaty najczęściej wymagają kilku miesięcy. Tempo zależy od konkurencji, historii domeny, obecnego stanu sklepu i skali zmian.
Nie zawsze. Strona powinna mieć realną wartość dla użytkownika i odpowiadać na konkretną intencję. Puste lub bardzo podobne strony mogą nie wnosić wartości do indeksu.
To zależy. Niektóre strony filtrowania mogą odpowiadać na wartościowe zapytania zakupowe, inne tworzą jedynie ogromną liczbę podobnych adresów. Dlatego filtry analizuję indywidualnie.
Mogą być bardzo przydatne, ale nie chodzi o dodanie długiego tekstu tylko dlatego, że „SEO tego wymaga”. Treść powinna uzupełniać ofertę, odpowiadać na pytania klienta i pomagać zrozumieć temat kategorii.
Nie zawsze każdy produkt wymaga takiego samego nakładu pracy. W dużych sklepach warto ustalić priorytety i skoncentrować się na produktach oraz grupach, które mają największy potencjał.
To zależy od sytuacji. Produkt może zostać czasowo niedostępny, całkowicie wycofany albo zastąpiony nowym modelem. Decyzja o pozostawieniu strony, przekierowaniu czy usunięciu powinna wynikać z jej historii, ruchu, linków i dostępnych zamienników.
SEO może dostarczyć więcej wartościowego ruchu, ale o finalnej sprzedaży decydują również oferta, cena, UX, zaufanie do sklepu, dostępność, dostawa i proces zakupowy. Dlatego nie oceniam sukcesu wyłącznie przez liczbę pozycji.
Tak. WooCommerce jest platformą, z którą pracuję regularnie. Możliwość prowadzenia SEO na innych platformach zależy od ich możliwości technicznych i dostępu do potrzebnych elementów sklepu.
Tak, w zależności od rodzaju zmian mogę wdrażać część optymalizacji bezpośrednio w sklepie. Przy większych zmianach programistycznych zakres ustalam indywidualnie.
Na początek wystarczy adres sklepu, informacja o asortymencie i najważniejszych celach. Dane z Google Search Console i Google Analytics mogą później znacznie ułatwić analizę obecnego ruchu i widoczności.
Tak. Podeślij adres sklepu i krótko opisz, co sprzedajesz oraz na czym najbardziej Ci zależy. Sprawdzę projekt i przygotuję propozycję dalszych działań.
Podeślij adres sklepu i napisz, co sprzedajesz. Sprawdzę, jak wygląda obecna struktura, widoczność i potencjał projektu oraz zaproponuję kierunek dalszych działań.
Bezpłatna wycena – bez zobowiązań.